Tarta z dynią hokkaido, szpinakiem i serem gorgonzola
Zaczęłam dobierać menu do naczyń, które posiadam w domu. Skoro kupiłam formę do tarty, to muszę ją teraz zamortyzować. Stąd kolejny przepis na tartę. Zrobię jeszcze tartę cebulową i z czystym sumieniem mogę zamówić kolejne naczynie – do zapiekania canelloni.
Nikogo chyba nie muszę przekonywać, że połączenie gorgonzoli, pieczonej dyni hokkaido i szpinaku jest baardzo smaczne, szczególnie w połączeniu z zieloną sałatą i kieliszkiem wina. Niestety przygotowanie trwa dosyć długo – ciasto do tarty jest na ścieżce krytycznej, więc zarezerwujcie sobie co najmniej 2 godziny na całość.
Składniki:
Ciasto:
- 220 g mąki pszennej
- 150 g masła
- sól
- woda
Nadzienie:
- 1 mała dynia hokkaido (około 450 g miąższu)
- 400 g świeżego szpinaku (ewentualnie mrożony, ale w formie liści)
- 200 g gorgonzoli
- 300 g słodkiej śmietany
- 2 jajka
- 1 żółtko
- gałka muszkatołowa
- 50 g parmezanu
- łyżka masła
- ząbek czosnku
- oliwa z oliwek
- sól, pieprz
Zaczynamy od przygotowania kruchego ciasta na tartę. Na stolnicę wysypujemy mąkę i sól, dodajemy zimne masło i nożem kroimy masło na małe kawałki obtaczając w mące. Gdy kawałki będą już małe zaczynamy wyrabiać ciasto rękami, rozcierając masło między palcami. Dodajemy około 4 łyżek zimnej wody. Gdy ciasto jest wyrobione, owijamy je w folię i wkładamy do zamrażarnika na 30 minut.
W międzyczasie zabieramy się za dynię. Nie lubię jej obierania, to dosyć niebezpieczne zajęcie. Stosuję metodę podważania i odrywania skórki nożem. Można też spróbować obieraczką do warzyw. Po obraniu dyni, kroimy ją na ćwiartki, wybieramy ze środka nasiona i kroimy ją w plastry o grubości 5 mm. Dynię polewamy oliwą, rozkładamy na blasze i pieczemy w piekarniku przez 20 minut w temperaturze 180 stopni.
Po 30 minutach wyjmujemy ciasto i wałkujemy je na placek wielkości tarty plus wysokości jej boków. Wykładamy ciastem formę i wstawiamy ją jeszcze do lodówki na 30 minut.
Teraz możemy przygotować szpinak. Do garnka wrzucamy masło, podgrzewamy je i dodajemy czosnek. Następnie wrzucamy szpinak, mieszamy, przykrywamy i dusimy około 4 minut, tak, aby stał się miękki, ale nie rozgotował się. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Odsączmy płyn i zostawiamy do ostygnięcia. Jeżeli liście były duże to można je posiekać.
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Wyjmujemy formę do tarty z lodówki, nakłuwamy dno ciasta widelcem, przykrywamy papierem do pieczenia i wysypujemy na powierzchnię fasolę lub ryż, żeby tarta nie urosła. Wkładamy do piekarnika na 10 minut. Po tym czasie wyjmujemy formę, zdejmujemy fasolę i wkładamy do piekarnika na kolejne 7 minut. Wyjmujemy i zostawiamy do ostygnięcia.
Przygotowujemy masę do polania nadzienia. Mieszamy śmietanę, jajka, żółtko, starty parmezan, sól, pieprz i duuużo startej gałki muszkatołowej (u mnie ilość gałki zakrawa już na uzależnienie). Ta masa musi mieć wyrażny smak.
Na ciasto rozkładamy gładko warstwę szpinaku, następnie kawałki gorgonzoli (też staramy się na gładko) i upieczoną dynię. Całość zalewamy masą śmietanowo-jajeczną tak, aby przykryła nadzienie. Pieczemy około 40 minut w 180 stopniach – najlepiej po 30 minutach sprawdzać kolor tarty – powinna być złoto – brązowa. Po upieczeniu musimy się zdobyć na jeszcze trochę cierpliwości i dać tarcie odpocząć przez około 10 minut.
Tarta jest smaczna i fotogeniczna, szczególnie po przekrojeniu. Dokumentacja fotograficzna poniżej.

Zrobiłam z ricottą, bo z racji uczulenia na pleśń gorgonzola jest dla mnie przerażająca :D I wyszło przepysznie! Bardzo dobry przepis! :)